środa, 5 czerwca 2013

Sick on school trip

Hej..
Miałam wrócić dopiero w piątek... Cóż, zdrowie miało dla mnie inne plany. Rozchorowałam się dzisiaj rano. Nasza hardcore przewodniczka wymyśliła nam super wycieczkę. Najpierw weszliśmy na Szrenicę, zeszliśmy. Potem (najlepsza część) szliśmy ok. 8 km pieszo aż do ośrodka, chociaż autokar stał tuż obok! Nie, nie mógł nas podwieźć, MUSIEELIŚMY iść pieszo ten kawał drogi. Nic dziwnego, że się rozłożyłam.
Już po południu miałam lekki katar, ale myślałam że mi przejdzie. Następnego dnia rano obudziłam się całkowicie chora. Zaczęłam organizować akcję uwolnienia się z wycieczki. Jedna z pań została w ze mną w ośrodku i czekała ze mną, aż tata mnie odbierze. Na szczęście wszystko poszło dobrze i już o 14 byłam we Wrocławiu.
Nie jestem tak strasznie chora, więc mam nadzieję, że szybko mi minie.
Bye.

5 komentarzy:

  1. Wygrzej się porządnie, ciepła herbatka i przeziębienie zniknie. :) Grunt to pozytywne nastawienie i wiara, że nie będzie się chorym - uwierz mi, wiara czyni cuda :D

    Bardzo ciekawy, dziewczęcy blog. :)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz dziękuję ♥ To wielka motywacja do dalszego prowadzenia bloga!