Pierwszy post 2015 roku. uffffff
Hej!
No więc, 2014 już minął, przybył 2015, tralala. Tak właściwie to tylko zmiana daty. Tak właściwie nic się nie zmienia kiedy wybija północ, chyba że nowa liczba w dacie. Mimo tego kiedy uświadamiam sobie, że te 365 dni minęły chce mi się płakać. Nie mam pojęcia czemu, rok 2014 na pewno nie był czasem straconym, wręcz przeciwnie, uznałabym go jako jeden z najlepszych w moim życiu dotychczas. Spotkało mnie bardzo dużo dobrego, wiele chwil na myśl których od razu się uśmiecham.
Nie robiłam żadnych szczególnych postanowień, ponieważ i tak zapominam o nich w ciągu mniej-więcej miesiąca. Można by powiedzieć, że dam z siebie wszystko aby ten rok był jeeszcze lepszy od poprzedniego, chociaż powiem szczerze, poprzeczka jest wysoka.
Jednym i chyba jedynym postanowieniem Sylwestra 2013 było to, aby za rok nie siedzieć z rodziną na kanapie i nie oglądać Dwójki. Nie żeby miała coś przeciwko rodzince ani Dwójce. Chyba rozumiecie. W każdym razie dopilnowałam, aby Sylwestra nie spędzić samemu. Pojechałam do Asi na noc! Robiłyśmy miliony głupich zdjęć, czytałyśmy fejsbukowe statusy na głos, pisałyśmy na omegle, grałyśmy w nożną przez jakoś tak 2minuty, upiłyśmy się Piccolo. Typowe my hahaha Ciut po północy wyszłyśmy na ogródek popatrzeć na fajerwerki. Czego się nie spodziewałam biorąc pod uwagę, że Asia mieszka na środku pola, faktycznie było coś widać i to nawet nieźle. posiedziałyśmy trochę na posadzce i pogadałyśmy, potem odpaliłyśmy zimne ognie. Było cudnie. Kiedy wróciłyśmy do domu zdzwoniłyśmy się z Kaśką i Domą, które urządziły sobie podobne nocowanie we dwójkę. Chciałyśmy jeszcze walnąć se kilka filmów ale w okolicach trzeciej byłyśmy obie już takie padnięte, że nie było innego wyjścia niż iść spać. Następnego dnia obudziłam się o 9, ale byłam zbyt zmęczona żeby wstać więc przeleżałam jeszcze dwie godzinki xD Krócej mówiąc, najlepszy Sylwester dotychczas, ale umówiłyśmy się, że kiedyś pojedziemy razem do Nowego Jorku aby przywitać nowy rok ♥
jeżeli dziwicie się co to za czarna linia na mojej twarzy, jest to patyk od zimnego ognia
Tak szczerze już stęskniłam się za pisaniem tu. Po polsku, nie na polecenie, bez narzuconego tematu, dla siebie.O i jeszcze jedno. Może zauważyliście, że zmieniłam kolor tła. Nowy rok nowa ja hehehe
Papaa!
